3. Szkoła
Wstałam w świetnym nastroju, który przeminął. Zanikł
całkowicie, gdy popatrzyłam w lustro i stwierdziłam, że wyglądam jak zombie.
Poszłam wziąć prysznic by umyć włosy moim ulubionym
szamponem o zapachu maliny. Szlak mnie trafił, gdy dodarła do mnie wiadomość,
że się skończył.
Musiałam umyć włosy czymś, co pachniało mydłem, choć
pisało, że to małe gówno jest podobnież migdałowe. Dodam też, że było zielone.
Po powrocie z łazienki ubrałam się w koszulkę z
napisem „ i love me” skórzaną czarną kurtkę i obcisłe fioletowe spodnie.
Głowę przewiązałam białą bandaną.
Założyłam moje ulubione czarne glany i wyszłam do szkoły.
Gdy weszłam do budynku, ktoś rzucił we mnie butem.
Tak, tak, cóż za miłe przywitanie…
Rzuciłam tylko pod nosem „Chłopie, co ty bierzesz?”
i ruszyłam pod klasę.
Tam czekały na mnie Stacia i jej orszak. O dziwo
dołączył się do nich jeden laluś. Współczułam chłopakowi, ale ten nagle
powiedział w moim kierunku „ Myślisz, że jesteś fajna?”. Co za kretyn, brak
słów.
Uśmiechnęłam się tylko kpiąco do niego i
odpowiedziałam „na pewno fajniejsza od Ciebie, laska”. Kolesiowi zbledła mina i chwilę po tym odsunął
się od dziewczyn. Biedaczek.
Przekazałam Adele pieniądze, przy czym czułam się
jak mafia, bo nikt się nie mógł o tym dowiedzieć.
Godziny straszne mi się dłużyły, przez najbliższy…
Tydzień.
0 komentarze:
Prześlij komentarz